Amber Gold zainwestowała tylko 10 mln zł w złoto

Afera Amber Gold zatacza nowe kręgi – pojawiają się kolejne informacje na temat działalności spółki. Firma Amber Gold pozyskała z lokat od klientów około 851 mln zł, z czego tylko ponad 10 mln zł zainwestowała w złoto.

Amber Gold

Jak powiedziała PAP prok. Izabela Janeczek, z analizy sporządzonej przez biegłych wynika, że nie było zewnętrznych źródeł finansowania spółki, a wpłaty na jej rachunki były dokonywane przez klientów zakładających lokaty.

Biegli sporządzili bilans spółki. Wynika z niego, że jeynymd źródłem finansowania spółki były lokaty od klientów. Nie było wpłat pochodzących od innych osób, a tylko od zakładających lokaty. Nie było w ogóle zewnętrznych źródeł finansowania.

Z prawie 851 mln zł pozyskanych z lokat, zaledwie trochę ponad 10 mln zł przeznaczono na zakup złota, które miało być ich zabezpieczeniem. Lokaty były zawierane od października 2009 do sierpnia 2012, ale  złoto kupowano tylko do lipca 2011 roku.

Pieniądze z lokat były wydawane na różne cele. Na działalność lotniczą, przede wszystkim na finansowanie linii OLT Express przeznaczono około 300 mln zł, ponad 214 mln zł wydano na bieżącą działalność spółki, w tym m.in. na zakup nieruchomości czy reklamę. Część pieniędzy została przeznaczona na wynagrodzenia za pracę. Prezes Amber Gold Marcin P. i jego żona wypłacili sobie w sumie 18,8 mln zł pensji.

Według ustaleń prokuratury Marcin i Katarzyna P. – działając wspólnie i w porozumieniu – w ramach tzw. piramidy finansowej doprowadzili w sumie ok. 15 tys. osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie ponad 850 mln zł.

Marcin P. jest podejrzany o 17 przestępstw, jego żonie zarzucono 12.

Oboje są aresztowani. Marcin P. do 28 maja, jego żona – co najmniej do 15 kwietnia. Nie przyznają się do zarzucanych czynów i odmawiają składania wyjaśnień. Grozi im kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

Niestety już wiadomo, że zabezpieczony majątek spółki nie pokryje wszystkich roszczeń wierzycieli – przede wszystkim oszukanych klientów. Pozostaje jedynie nadzieja, że oszuści nie unikną dotkliwej kary.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *