Diamenty jako inwestycja finansowa niedoceniane przez Polaków

Diamenty zwykle kojarzą się w naszym kraju z takimi momentami jak zaręczyny czy ważne rocznice, na które kupowane są złote pierścionki i biżuteria wysadzana diamentami. Choć świadomość wartości diamentów rośnie i klienci coraz częściej zwracają uwagę na parametry i szlify kamienia, to wciąż sceptycznie podchodzimy do ich zakupu jako inwestycji finansowej. Diamenty jako inwestycja przegrywają z metalami szlachetnymi, takimi jak złoto lub srebro. 

Diamenty jako inwestycja

Diamenty jako inwestycja

Diamenty jako inwestycja mało popularne

Diamenty to jedne z najcenniejszych kamieni szlachetnych, a wzrost ich cen na rynkach od kilku lat jest bardzo stabilny. Sam rynek diamentów rośnie o kilka procent rocznie i tak ma być również w kolejnych latach. Eksperci prognozują, że popyt na diamenty będzie coraz większy, natomiast podaż może spadać. Mimo to diamenty jako inwestycja są w Polsce znacznie mniej popularne niż złoto czy srebro.

– Klienci na pewno kupują brylanty bardziej świadomie. Nie tylko szukają pierścionka z brylantem, lecz także interesują się jego wewnętrznymi cechami i parametrami. Pytają o czystość, kolor, chcą porównywać jeden z drugim. Nie jest to zakup samego tylko wyrobu brylantowego, jest to zakup zdecydowanie bardziej świadomy. Diamenty to inwestycja długofalowa, a po drugie, to inwestycja w piękno. Klienci traktują zakup diamentów nie tylko jako inwestycję, lecz także po to, by je nosić, żeby służyły kobietom jako ozdoba na co dzień, żeby mogły błyszczeć. Są też pewnego rodzaju klienci, którzy nie rozstają się z biżuterią brylantową, którzy noszą brylanty każdego dnia i nie wyobrażają nosić na sobie innej biżuterii – twierdzi Rafał Śliwiński, specjalista sprzedaży firmy jubilerskiej W. Śliwiński.

Diamenty to też wartość estetyczna i podkreślenie statusu

Polacy kupują diamenty przede wszystkim, aby upamiętnić ważne dni w swoim życiu. Najczęściej są to zaręczyny, ślub, rocznice czy narodziny dzieci. Diamenty są w takich momentach symbolem wieczności i trwałości. Diamentową biżuterię coraz chętniej kupują także kobiety niebędące w związku. Dla singielek zakup pierścionka z diamentem jest oznaką zamożności i prestiżu.

Złoty pierścionek z diamentem to wciąż najchętniej kupowany przez Polaków rodzaj biżuterii. Coraz większą popularnością cieszą się jednak także zawieszki lub naszyjniki inkrustowane brylantami, a także kolczyki. Warto jednak uważać na imitacje diamentów.

Wydawałoby się, że większe zainteresowanie diamentami jako inwestycją mogą przejawiać mężczyźni, którzy coraz częściej kupują diamentową biżuterię. Polskie salony jubilerskie oferują panom przede wszystkim spinki do mankietów czy sygnety.

Brylanty można nosić zarówno w dzień, jak i wieczorem. Moda na retro sprawiła także, że Polacy na nowo zainteresowali się diamentową biżuterią zabytkową, chętnie kupują zwłaszcza dawne pierścionki.

Spośród różnego rodzaju szlifów Polakom najbardziej podoba się szlif brylantowy okrągły, który zdaniem ekspertów najlepiej załamuje światło i tworzy najbardziej atrakcyjną feerię barw. Znacznie mniejszą popularnością cieszą się szlify takie jak: princessa, zbliżony kształtem do kwadratu, szlify w kształcie serca oraz tzw. pear shape o kształcie gruszki, które stosuje się w biżuterii niestandardowej, innego rodzaju niż pierścionki.

– Szlif brylantowy okrągły najbardziej kojarzy się nam z brylantem, ma najwięcej odbić, kolorów. Natomiast te pozostałe są mniej spotykane na co dzień, bardziej ekstrawaganckie, dla osób, które szukają pewnego rodzaju różnorodności w biżuterii, więc sięgają po inne szlify, które na pierwszy rzut oka mniej kojarzą się z typowym brylantem – dodaje jubiler.

1 Komantarz

  1. Marek

    Nawet kupiłbym kilka diamentów jako inwestycję ale jest mały problem: 23% VAT. Czyli z każdego 1000 zł zainwestowanego faktycznie inwestuję 770 zł w diamenty i 230 zł w polski rząd. Jak wiadomo inwestycja w polski rząd jest bezzwrotna i nie przynosi zysków. Dlatego wybieram złoto – nie ma vatu, nie ma podatku belki, nie ma podatku dochodowego po 6 miesiącach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *