Japońska gorączka złota

Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów z Międzynarodowego Funduszu Walutowego – do końca bieżącego roku zadłużenie Japonii może osiągnąć poziom 242 procent PKB. Aby temu zapobiec, premier Kraju Kwitnącej Wiśni – Shinzo Abe, zdecydował się na podjęcie radykalnych kroków. Eksperci nie zostawiają suchej nitki na reformach. Według niektórych już wkrótce doprowadzić mogą do największego załamania koniunktury gospodarczej od czasu tsunami w 2011 roku.

Gorączka Złota ogarnęła Japonię

Gorączka Złota ogarnęła Japonię

Głównym założeniem reform gospodarczych premiera Abe, określanych już mianem Abenomiki, jest pierwsza od siedemnastu lat, ogromna – jak na japońskie warunki podwyżka podatku VAT aż o 60% – z 5 do 8 procent. Nowa 8-procentowa stawka VAT zaczęła obowiązywać od wczoraj (1 kwietnia 2014). Japonia także dodrukowuje papierowy pieniądz na potęgę – chce podwoić bazę monetarną w dwa lata. Do tego wszystkiego pojawiła się 2-procentowa inflacja. Zjawisko wcześniej praktycznie nie znane w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Na efekty nie trzeba było długo czekać. Japończycy masowo rzucili się do zakupów złota. W sklepach Tanaka Kikinzoku Jewelry sprzedaż złotych sztabek w marcu zwiększyła się o 500%. W zeszłym tygodniu przed jedną z placówek powstała 3-godzinna kolejka ludzi chcących kupić półkilowe złote sztaby kosztujące ok. 2,3 mln jenów, czyli równowartość ok. 22.500 dolarów amerykańskich.

Szaleństwo? Być może. Jednak wielu ekonomistów nie ma wątpliwości, że w tym szaleństwie jest metoda. Złoto okazuje się bowiem jedynym schronieniem przed nadchodzącą recesją w Japonii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *